Biżuteria potrafi całkowicie zmienić charakter stylizacji – czasem bardziej niż makijaż. Jedna niepozorna para kolczyków i nagle – stylizacja, która miała być swobodna, a zarazem elegancka, nagle wygląda jak z czerwonego dywanu sprzed dekad. Albo odwrotnie: wszystko dopięte na ostatni guzik, ale brakuje tego czegoś i całość robi się mdła. Kiedyś sądzono, że biżuteria to tylko dodatek. Dopiero po latach – i kilku katastrofach w stylu „zbyt dużo błysku na brunch” – ludzie zrozumieli, że to raczej ostatnie słowo w zdaniu. To, co zostaje w pamięci. A perły? To zupełnie odmienna historia. Choć uchodzą za symbol klasyki i elegancji, jeden nietrafiony wybór może sprawić, że zamiast subtelnej ikony stylu, przypominasz statystkę z telenoweli lat 90.